Homage (Ojciec Tanguy 3)

jakże gorąco pragnął sprzedawać twoje obrazy kupiono aż

jeden – Irysy – poszły za trzysta franków po stu latach

poszybują w miliony wiedział

czy ty także

może dlatego przyznałeś mu koronę boskiej Fudżi

wpatrzonej w powrót żurawi i zachęciłeś by

pozował jak święci z ikon jego dłonie też

czyniły cuda dając (innym) szansę

stwarzania

zasłużył na powłó-czyste spojrzenia kobiet cóż że

japońskich kurtyzan tak bardzo przypomina

ciebie wasze niedelikatne ręce ucierały

pigmenty jak matka rozdrabnia

ziarno na pod-

płomyki

zadbałeś nawet o subtelne wonie wiśnia albo

rajska morela łączy się zapachem w nie-

widzialną mandorlę ze zniewalająco

rozwibrowanym powojem już

gotowym porastać

o-mszał-ość

bez Ojca Tanguy niewiele van goghów

zdołałoby zadziwić i zawo-j/al-ować

w(yb)redny świat

7.11.2020

Z przygotowanego do druku liberackiego zbioru, Klo-nowa(l)n.e…., inspirowanego drzeworytami Hokusaia.